Weekend majowy wśród natury
Ostatnio spędziłam cudowny weekend. Cały tylko i wyłącznie na łonie natury. Znowu zrozumiałam, a raczej przypomniałam sobie jak jest dla mnie ważna.

Zregenerowałam się totalnie. Byłam m.in. w górach. Już wyobrażałam sobie siebie w małej drewnianej góralskiej chatce. Kiedy widziałam takie opuszczone nie czułam się dobrze. Przecież tam mógłby ktoś mieszkać. Nie lubię bezdomności.

Drewna mi by wystarczyło. 🙂 Woda też do ogarnięcia, jedzenie również. Powietrze cudowne, przyjemny wysiłek fizyczny, pyszne sery, które kocham.

Tak się tylko zaczęłam zastanawiać podczas wizyty w schronisku…
Jak oni to wszystko wnieśli na górę. 😀 A tym bardziej jak poprowadzili prąd, wodę i skąd się wzięła kanalizacja. 😀 Do innych pytań należało, jak to się stało, że jakiś teren należy do konkretnej rodziny? Nie wierze, że jakieś kilkaset lat temu tylko się kupowało. Może otrzymywano w ramach jakiś zasług? Zajmowano tak po prostu? Nie wiem.

Drewna tam nie brakuje. „Wszystko” jest z drewna. Może dlatego w ich przypadku to najtańszy surowiec. Tylko po co takie wielkie domy? Hmm… ciekawe.

Przeprowadzka! Którędy na wieś?
Może Ci się spodobać
Tak sobie myślę…
15 grudnia 2020
Podsumowanie roku WIEŚniary
31 grudnia 2020